niedziela, 27 grudnia 2015

Podsumowanie 2015

Ponieważ powoli zbliżamy się do końca roku pora na małe podsumowanie
Planów było wiele, nie wszystkie wypaliły, ale dało nam to więcej czasu na przygotowania :)

W kwietniu rozpoczęłyśmy naszą przygodę z agility w klubie Hopster. Bardzo się wkręciłyśmy w ten sport i fajnie biegało mi się razem z Joyką. Po jakimś czasie byłyśmy gotowe na nasz agilitowy debiut na treningowych zawodach w kategorii -0. Na pierwszych naszych zawodach zdobyłyśmy 3 miejsce w swojej kategorii, co było dla mnie wielkim zaskoczeniem :D Na kolejnych poszło nam nieźle. Podczas biegów udały nam się trudniejsze elementy toru, wyszły również rzeczy, nad którymi musimy jeszcze popracować. Musiałam niestety na chwilę przerwać nasze agilitowe szkolenia, ale na pewno jeszcze wrócimy do tego sportu.

 W czerwcu wystąpiłyśmy na szkolnym festynie, gdzie dałyśmy krótki pokaz frisbee połączony ze sztuczkami. Było wtedy bardzo gorąco, pomimo tego Joyka spisała się super.


Wakacje głównie spędziłyśmy w domu, chodząc na długie spacery, jeżdżąc na treningi agility czy pływając w jeziorach. 
W lipcu wyjechałyśmy nad morze. Tygodniowy urlop minął nam bardzo aktywnie. Przez 5 dni przeszłyśmy łącznie około 95km :D zwiedziłyśmy kilka nadmorskich ciekawych miejsc, nie brakowało również szaleństw na piasku i kąpieli w morzu.



W sierpniu byłyśmy na seminarium z Paulą w MadZONE. Super miejsce, ludzie i atmosfera, bardzo dużo nowej wiedzy i pomysłów na dalsze treningi.
fot. Aleksandra Hojeńska Photo


sobota, 5 grudnia 2015

TEST: Trixie Flasher

Jesienią i zimą często wychodzimy z Joyką na dłuższe spacery po zmroku. Polany, brzeg lasu, miejsca słabo oświetlone. Zaopatrzone w świecącą piłkę świetnie się bawiłyśmy, ale zdałam sobie sprawę z tego, że fajnie by było widzieć gdzie znajduje się pies wbiegający często w otchłań ciemności ;)
 Dlatego kolejnym gadżetem ułatwiającym wieczorne spacery, który postanowiłam zakupić jest świecąca lampka- Trixie Flasher.


Flasher dostępny jest w kilku kolorach, niebieskim, zielonym, pomarańczowym i różowym. Do lampki dołączona jest bateria. Bardzo łatwo zakłada się go na obrożę i włącza (wystarczy nacisnąć na kostkę).
Lampka wykonana jest cała z czegoś gumowego, więc nie powinna przemakać w deszczu. Naszej jak dotąd nic się nie stało. Flasher ma aż trzy tryby świecenia: migający bardzo szybko, migający wolniej oraz stale świecący. 


Tak prezentuje się na obroży. Dzięki zaczepieniu na dole są raczej małe szanse, że lampka sama się odczepi. Jedynym problemem może być zaczepienie Flashera na szerokie obroże, ale na standardowych 2,5cm oraz 3cm nie ma problemu. Jedynym minusem, który nam przeszkadza jest to, że lampka często zostaje zakryta sierścią i od czasu do czasu muszę ją trochę poprawić. Ogólnie bardzo przydatny i fajny gadżet :)