niedziela, 22 maja 2016

TEST: 8in1 MINIS


 Kilka tygodni temu otrzymałyśmy do testów smaczki 8in1 MINIS od 8in1 & Furminator 

Smaczki dostępne są w czterech wersjach smakowych: Beef&apple, Chicken&carrot, Lamb&cranberry, Rabbit&herbs

My do testów otrzymałyśmy dwa smaki:

                                    Chicken & carrot











                                      Beef & apple








 Na wstępie smaczki ( a właściwie opakowanie :P ) dostają od nas dużego plusa za naklejkę do zamykania i ochony przed wyschnięciem. Wiadomo, że nie będzie to 100% ochrony, ale na pewno smaczki pozostaną dłużej świeże i miękkie.





 
Smaki są +/- wielkości dwuzłotowej monety. Do nagradzania większego psa są fajne, tak akurat na ząb, małemu pieskowi zjedzenie zajmuje chwilkę, więc mogą być fajną nagrodą na koniec sesji albo jako nagroda za jakieś wyjątkowe zachowanie. Można spróbować podzielić je na mniejsze kawałki, ale nie zawsze udaje się to zrobić idealnie ;) czasem kółeczka rozlatują się i potem bardzo kruszą, ale jak uda się przedzielić w połowie to nie ma problemu.

Zabrałam minisy kilka razy na treningi agility, żeby sprawdzić czy nie będą się ze sobą sklejały w saszetce i czy będzie się je łatwo wyciągało.
Nie sklejały się, wyciągało się łatwo i do tego Joy zjadając je- gryzła (czasem połyka niektóre smaczki w całości) Tutaj minisy swoją wielkością okazały się idealne do nagradzania.


Po lewej chicken&carrot, po prawej beef&apple

      No i standardowo nasze testerowe trio ;) 
 





Podsumowując

+ Pieski były bardzo zainteresowane smaczkami, więc chyba im smakowały ;) 
+W paczce jest ich sporo
+Fajnie, że jest dołączona naklejka do zamykania
+Nie sklejały mi się w saszetce

-Po złym podzieleniu mogą się kruszyć

 Ogólnie wypadły bardzo pozytywnie, jak się nasz zapas się skończy to pewnie jeszcze kiedyś je kupimy ;) Idealne jak się człowiek spieszy i szybko łapie smaki, można otworzyć, zamknąć,nic się nie wysypie, ręce nie pachną później specyficznie a psiaki są zadowolone :)


środa, 4 maja 2016

Agility nadchodzimy

Parę miesięcy temu musiałam przerwać nasze treningi agility. Po półrocznej przerwie z wielką radością wracamy! Od 2 miesięcy znów jeździmy na treningi do Hopstera. 


10 kwietnia pojechałyśmy na treningowe zawody do FLOW. Startowałyśmy w kategorii -0. Ze względu na pogodę torki nie były trudne. Po pierwszym biegu byłyśmy 3, a po drugim 4? w klasyfikacji łącznej 5. Fajnie się bawiłyśmy i udało nam się upolować nowy szarpaczek :D





Tydzień później byłyśmy na seminarium z Iwoną Gołąb. Bardzo dużo wiedzy, jeszcze więcej pracy! Iwona ma naprawdę super podejście zarówno do psów jak i ludzi. Układa wymagające torki, które bardzo szybko pokazują nam co mamy do przepracowania. 

 Myślę, że agility to sport, który wciągnął nas bardziej niż frisbee, co nie oznacza, że rezygnujemy z dekli, na pewno zobaczycie nas na jakiś zawodach ;) 


Filmiku nie udało mi się niestety skleić, ale mam nadzieję, że w najbliższym czasie uda nam się coś nakręcić ;)

 
W ostatni weekend spotkaliśmy się w Parku Śląskim na treningu z półsiostrą Dżo- Coffee i Bladym :) 
 Często tam bywamy, więc chętnych na wspólny spacerek zapraszamy :D